Już wywołała sensację swoimi XXL ustami… ale to, co robi teraz, zaskoczy Cię

Już wywołała sensację swoimi XXL ustami… ale to, co robi teraz, zaskoczy Cię. 😲

Ta dziewczyna ma największe usta na świecie.

Pochodzi ze Wschodniej Europy i postanowiła nie zatrzymywać się tylko na spektakularnych ustach. Po zainwestowaniu tysięcy euro i przejściu przez wiele zabiegów, podejmuje nowe wyzwanie: przekształcić swoje kości policzkowe, by mieć jeszcze bardziej wyjątkową i spektakularną twarz.

Jej droga nie pozostaje niezauważona. Między fascynacją a niepokojem jej estetyczne wybory wywołują silne reakcje.

Niezależnie czy ją podziwiamy, czy krytykujemy, jedno jest pewne: jej twarz nie pozostawi nikogo obojętnym. A kiedy już przygotowuje kolejne etapy, historia tej kobiety nadal fascynuje i dzieli opinię publiczną.

Te zdjęcia doskonale ilustrują kontrast między „przed” i „po”, pokazując wpływ wybranych przez nią zmian.

Jeśli interesują Cię jej zmiany wraz ze zdjęciami, zajrzyj do linku w pierwszym komentarzu 👇👇👇👇.

Kiedy ta młoda kobieta zaczęła swoje pierwsze zastrzyki, nikt nie przypuszczał, jak daleko zajdzie.

Pochodzi z Bułgarii i wyznaczyła sobie bardzo konkretny cel: wyglądać jak słynne lalki Bratz. Po przyciągnięciu międzynarodowej uwagi spektakularnym rozmiarem swoich ust, zdecydowanie nie zamierza się zatrzymać.

Dziś zmienia kierunek. A raczej… obszar. Jej nowy projekt?

Posiadać również największe kości policzkowe na świecie. Tak, dobrze przeczytałeś. Po ponad 34 zastrzykach w usta, postanowiła przejść do policzków.

Twierdzi, że już otrzymała cztery zastrzyki po każdej stronie twarzy, na bazie kwasu hialuronowego, i planuje kolejne dwie sesje w najbliższych tygodniach.

Jej celem jest mieć twarz coraz bardziej spektakularną, bardziej nietypową, bliższą „idealnej” sylwetce, którą sobie wymarzyła.

Ale ta niezwykła droga nie jest wolna od ryzyka.

Wyjaśnia, że wydała blisko 8 000 funtów na usta… i około 2 000 funtów więcej na kości policzkowe.

Jest w pełni zadowolona z efektu, pomimo częstych krytyk w mediach społecznościowych. „Robię to dla siebie, nie dla innych” – podkreśla.

Jednak wiele klinik odmówiło kontynuacji zabiegów, ostrzegając przed zagrożeniami dla jej zdrowia.

Niektórzy lekarze poważnie się martwią: mówią o ryzyku infekcji, przewlekłych bólach, a nawet potencjalnie śmiertelnych powikłaniach.

Sama przyznaje, że odczuwała ból szczęki i w jamie ustnej, ale to jej nie powstrzymuje.

„Chcę bić rekordy. To moje życie, moja twarz, moje wybory” – zapewnia, przekonana, że jej wygląd to ciągle rozwijające się dzieło sztuki.

Dziś jest jedną z tych medialnych postaci, które przesuwają granice chirurgii i modyfikacji ciała. Dla niektórych jest symbolem estetycznej wolności.

Dla innych – smutnym przykładem patologii kultury wizerunku.

Niezależnie czy ją podziwiamy, czy krytykujemy, nie pozostawia nikogo obojętnym.
A jeśli jej usta już obiegły świat… kości policzkowe także są na dobrej drodze, by pójść tą samą ścieżką.